close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • Nasze placówki dyplomatyczno-konsularne śledzą i interweniują ws. pojawiających się w mediach zagranicznych słów o "polskich obozach zagłady". W tym roku MSZ za pośrednictwem swoich placówek interweniowało już ponad 40 razy - powiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek.

     

    Rzecznik rządu podczas poniedziałkowej konferencji prasowej odniósł się w ten sposób do głosu od internauty, który pytał "co rząd robi, aby przeciwdziałać zakłamywaniu historii" w związku z tym, że "co jakiś czas gazeta lub stacja na Zachodzie nazywa niemieckie, nazistowskie obozy śmierci polskimi obozami zagłady".

     

    "Takie działania są od dłuższego czasu podejmowane przez rząd. Działają tutaj bardzo aktywnie nasze placówki i ambasady, nasze placówki dyplomatyczno-konsularne. Na bieżąco oczywiście śledzą takie sytuacje w mediach zagranicznych, interweniują bezpośrednio po takich publikacjach. W 2016 r. takich interwencji było ponad 240. W tym roku MSZ za pośrednictwem swoich placówek dyplomatyczno-konsularnych interweniowało już ponad 40 razy. Także te działania są oczywiście podejmowanie doraźnie" - podkreślił Bochenek.

     

    Jak zaznaczył, są również podejmowane działania systemowe. "Tutaj warto chociażby wspomnieć o pewnych inicjatywach, które się pojawiają - projekcje filmowe, organizowane są wystawy" - mówił. Jak zaakcentował, mają one na celu uświadomienie społeczności z Zachodu, co rzeczywiście działo się w trakcie II wojny światowej. "Kto rzeczywiście w tym okresie był oprawcą, a kto był ofiarą pewnych działań, które były tutaj na terenie naszego kraju podejmowane" - powiedział rzecznik rządu.

     

    Dodał, że są także prowadzone odpowiednie konta na portalach społecznościowych, są również promowane publikacje książkowe tworzone wspólnie ze środowiskiem akademickim, naukowym.

     

    "Resort sprawiedliwości przygotował też projekt ustawy, która w tym momencie jest omawiana w polskim parlamencie, który ma penalizować tego typu działania. Umyślne bądź nieumyślne, ale wynikające przede wszystkim z braku dochowania należytej staranności, które godzą w dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej. Które naruszają dobry wizerunek naszego państwa w związku z tym, iż podawane są nieprawdziwe informacje dotyczące rzekomych polskich obozów zagłady, a przecież wszyscy wiemy, że takich nie było" - mówił Bochenek.

     

    Sejm pracuje nad projektem wprowadzającym do prawa karnego nowe przestępstwo - publicznego i wbrew faktom przypisywania polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej lub inne zbrodnie przeciw ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - za co groziłaby grzywna lub do 3 lat więzienia. Taka sama kara groziłaby za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni". Nie byłoby przestępstwem popełnienie tych czynów "w ramach działalności artystycznej lub naukowej". Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało projekt, chce ponadto umożliwić wytaczanie procesów cywilnych, m.in. przez IPN czy organizacje pozarządowe, za używanie słów typu "polski obóz".

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: